Andy
Otwieram oczy. Kolejny nowy dzień. Mimo tego, że się nie wyspałem muszę wstać i iść do szkoły. To, że się nie wyspałem nie jest jedną przyczyną tego, że nie chce tam iść. Główną przyczyną są ludzie w szkole. Nie tolerują muzyki, której słucham, nie tolerują mojego wyglądu, czyli jednym słowem nie tolerują mnie. Zadaje sobie pytanie… „Co takiego im zrobiłem?”. Nie znają mnie, a wszyscy oceniają po pozorach. Ale ja to ja i nie zamierzam się przez to zmieniać. Mimo, że prawie nie mam znajomych to czuje się sobą. Wybrałem dobrą drogę i myślę, że daleko nią zajdę. Dobra, nie warto tracić czasu na myśli o tym wszystkim, wstaje. Idę do łazienki, biorę prysznic, ubieram się jak zwykle w ciemnych kolorach, robię lekki makijaż i schodzę na dół do kuchni. Jest to mój nowy dom, wcześniej mieszkałem w bloku, w innym mieście. Tam w szkole też nie byłem lubiany. Rodzice starają się jak mogą, żeby było mi dobrze, doceniam to, jednak ze smutkiem przyznaje że robią to na marne. Jednak i tak dużo lepiej jest w domu niż w bloku. Wchodząc do domu po lewej stronie jest salon, naprzeciwko kuchnia z jadalnią, a po prawej jest mały pokoik, w którym lubię siedzieć i słuchać w samotności muzyki. Jest to pokój w sumie przeznaczony dla mnie i moich znajomych jak do mnie przychodzą. Problem w tym, że nie przychodzą i siedzę w nim zawsze sam. Na górze jest łazienka, mój pokój oraz sypialnia rodziców. Siedzę już przy stole, a mama podaję mi miskę płatków z mlekiem. Kiedy już ją zjadłem zabrałem swój plecak i poszedłem zakładać moje glany. Kiedy chce już wychodzić tata pyta się czy podwieźć mnie do szkoły, jednak odmówiłem mu, miałem dużo czasu, więc postanowiłem się przejść. Dotarłem do szkoły, wydawało by się, że dzień jak co dzień. Padło już kilka przykrych tekstów ze strony rówieśników, ale jestem już do nich przyzwyczajony. Zaczyna się lekcja. Do klasy wchodzi jakaś dziewczyna, nie znam jej.
Otwieram oczy. Kolejny nowy dzień. Mimo tego, że się nie wyspałem muszę wstać i iść do szkoły. To, że się nie wyspałem nie jest jedną przyczyną tego, że nie chce tam iść. Główną przyczyną są ludzie w szkole. Nie tolerują muzyki, której słucham, nie tolerują mojego wyglądu, czyli jednym słowem nie tolerują mnie. Zadaje sobie pytanie… „Co takiego im zrobiłem?”. Nie znają mnie, a wszyscy oceniają po pozorach. Ale ja to ja i nie zamierzam się przez to zmieniać. Mimo, że prawie nie mam znajomych to czuje się sobą. Wybrałem dobrą drogę i myślę, że daleko nią zajdę. Dobra, nie warto tracić czasu na myśli o tym wszystkim, wstaje. Idę do łazienki, biorę prysznic, ubieram się jak zwykle w ciemnych kolorach, robię lekki makijaż i schodzę na dół do kuchni. Jest to mój nowy dom, wcześniej mieszkałem w bloku, w innym mieście. Tam w szkole też nie byłem lubiany. Rodzice starają się jak mogą, żeby było mi dobrze, doceniam to, jednak ze smutkiem przyznaje że robią to na marne. Jednak i tak dużo lepiej jest w domu niż w bloku. Wchodząc do domu po lewej stronie jest salon, naprzeciwko kuchnia z jadalnią, a po prawej jest mały pokoik, w którym lubię siedzieć i słuchać w samotności muzyki. Jest to pokój w sumie przeznaczony dla mnie i moich znajomych jak do mnie przychodzą. Problem w tym, że nie przychodzą i siedzę w nim zawsze sam. Na górze jest łazienka, mój pokój oraz sypialnia rodziców. Siedzę już przy stole, a mama podaję mi miskę płatków z mlekiem. Kiedy już ją zjadłem zabrałem swój plecak i poszedłem zakładać moje glany. Kiedy chce już wychodzić tata pyta się czy podwieźć mnie do szkoły, jednak odmówiłem mu, miałem dużo czasu, więc postanowiłem się przejść. Dotarłem do szkoły, wydawało by się, że dzień jak co dzień. Padło już kilka przykrych tekstów ze strony rówieśników, ale jestem już do nich przyzwyczajony. Zaczyna się lekcja. Do klasy wchodzi jakaś dziewczyna, nie znam jej.
-Dzień dobry przepraszam za
spóźnienie miałam problem z dotarciem do klasy. –powiedziała.
-Witaj, może przedstawisz się
klasie? Przecież to Twój pierwszy dzień w tej szkole. –odpowiedziała jej
nauczycielka.
-No to nazywam się Ilona.
Niedawno przeprowadziłam się tu, mam nadzieje, że na dłużej niż ostatnio. Mam
14 lat w sumie jak wszyscy z was. Moim zainteresowaniem jest gra na gitarze… –
mówiła niepewnym głosem, była zdenerwowana tą całą sytuacją, widać, że nie lubi
mówić o sobie. Po słowie „gitarze” wcięła jej się nauczycielka nie pozwalając
dokończyć.
-Okej wystarczy siadaj. Poopowiadasz o sobie więcej na
przerwach. Otwieramy zeszyty i piszemy temat lekcji. –powiedziała nauczycielka.
Przez całą
lekcję byłem rozproszony. Myślałem tylko o tym, że kolejna osoba nie będzie
mnie tolerować. Na przerwach osoby z klasy zagadywały ją, słyszałem, że pytali
ją o to gdzie wcześniej mieszkała. Nie chętnie opowiadała o tym, że bardzo
często się przeprowadza. Większość osób skupiła się na niej i na jej życiu,
które ich chyba interesowało. Zapomnieli o mnie. Cieszyłem się z tego, że znaleźli
sobie inny obiekt zainteresowania. Jednak w głębi boli mnie to, że ją próbują
poznać, dowiedzieć się o niej kilka rzeczy, a ja byłem od początku u nich
skreślony.
______________________________________
Długo
się zastanawiałam czy pisać tego bloga. Dziś uznałam, że będzie to fajne
podzielić się z wami moimi myślami. Jak na razie mam pomysły na rozdziały i
myślę, że nie skończą się szybko. Jednak kiedy dobiegną końca to zacznę pisać
drugą cześć, o której będzie można powiedzieć, że jest ciągiem dalszym tej
historii. Myślę, że przez pisanie wyrażę trochę siebie. Od razu przepraszam za
wszystkie błędy, staram się ich nie robić, ale na pewno się znajdą. Mile
widziane są komentarze :) Zachęcam do czytania kolejnych rozdziałów ;D
zaciekawiłaś mnie :3 czekam na następny i zapraszam w międzyczasie do siebie :)
OdpowiedzUsuńhttp://iambulletproofbvb.blogspot.com/
O kurcze, super. Także się zaciekawiłam, czekam na więcej i zapraszam do siebie ;* http://saviourbvbarmy.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń