piątek, 23 stycznia 2015

Rozdział 1


Ilona
Nowa szkoła. Znowu. Pewnie i tak nie zdążę wszystkich dobrze poznać, a już rodzice znajdą inne miejsce pracy. Jestem przyzwyczajona do tego że często zmieniam szkołę jednak chciałabym znaleźć jakiś przyjaciół na stałe. Za każdym razem słyszę, że to już ostatni raz kiedy się przeprowadzamy. Skąd mam teraz wiedzieć czy może ten nie będzie ostatni?
Zawsze jest jakaś szansa. Zawsze robię sobie taką nadzieje jednak nie potrzebnie. Ale i tak zawsze wychodzi na to, że musimy się wyprowadzić. Jeszcze tak trudno mi jest nawiązać nowe znajomości. Jestem bardzo wstydliwa. Nie mówię od razu wszystkiego o mnie, boję się, że gdy będą znać całą prawdę, już w ogóle nie będą mnie lubić. Czuje, że nie jestem sobą i źle mi z tym. Staram ubierać się jak zwykła nastolatka jednak nie podobają mi się to. Ale to co naprawdę mi się nie podoba, nie pasuje do mnie i myślę, że przez to byłabym od razu skreślona przez wszystkich.
Jestem już w szkole, nauczycielka była dosyć dziwna kazała mi o sobie opowiedzieć i mimo tego, że prawie nic nie powiedziałam kazała mi kończyć. Skończyłam na tym, że gram na gitarze. Jest to rzecz, którą naprawdę lubię. Ale kogo to obchodzi wszyscy skupili się na tym gdzie wcześniej mieszkałam. Opowiadam im o tym, jednak już zaczyna się to robić męczące. Z tego co zauważyłam przez przerwy, klasa jest dosyć zgrana. Dosyć. W miarę każdy z każdym się odzywa. Oczywiście widzę podział na tych, którzy uważają się za „fajniejszych” i tych co są lekko przez nich odrzuceni jednak nie wywołuje to żadnych kłótni po między nimi. Ja powiedzmy, że na razie będę „gadać” ze wszystkimi. Jest w klasie jeden chłopak, którym chyba nie uda mi się porozmawiać, on nie gada z nikim. Cały czas siedzi sam, od czasu do czasu ma słuchawki w uszach. Jest inny niż wszyscy. Inaczej się ubiera, zapewne słucha innej muzyki. Zastanawia mnie jedno… czy on sam nie chciał mieć znajomych, odwrócił się od nich… czy za to, że nie jest taki jak wszyscy go nie lubią. Widzę, że musi być mocny psychicznie, że wytrzymuje z tym, że jest sam, ale dręczy mnie myśl czy robi to z własnej woli czy jest nietolerowany. Mam nadzieje, że za niedługo się przekonam.
Siedzę teraz z kilkoma dziewczynami z mojej klasy. Gadają o ciuchach, butach i takich tam. Ta rozmowa jest taka nudna w zasadzie tylko siedzę i czasami słucham tylko co mówią. Momentami przestaje i myślę o „swoim świecie” nagle jedna z nich się odzywa.
-Haloo Ilona no to jakie? -nie wiedziałam o co w ogóle jej chodzi.
-Przepraszam, możesz powtórzyć pytanie? –nieśmiało, lekko jąkając się odpowiedziałam.
-Haha co ty taka zamyślona? Pytałam jakie buty Ci się podobają. Trampki? Czy może wolisz takie na obcasie? –czułam się zakłopotana, nie wiedziałam co jej na to odpowiedzieć.
-No więc –kurde musze coś wymyślić, nie powiem im prawdy, więc na szybko odpowiedziałam –trampki.
-Serio? –zapytała z niedowierzaniem –my wszystkie wolimy obcasy i to te wysokie. –fajnie, to ja nie jestem już „wszystkie”. Znając takie dziewczyny mogą mnie już nie lubić.
Dalej zajęły się swoją rozmową nie prosząc mnie już o moje zdanie, które jak widać nie spodobało się im. Zadzwonił dzwonek, na szczęście to już ostatnia lekcja. Kiedy już dobiegła końca przyjechała po mnie mama.
-I jak tam w nowej szkole? –zapytała.
-Jest okej. –krótko odpowiedziałam.
-Jak znajomi w klasie? –zadała kolejne pytanie
-Nie są źli. –nie chciałam zbytnio o tym gadać, oczywiście powiedziałam tak żeby się nie martwiła, tak na prawdę nie spodobali mi się. Jakieś dziewczyny gadające tylko o ciuchach, butach i ogólnie tych nudnych tematach. Nie gadałam ze wszystkimi jeszcze ale wydaje mi się że wszystkie takie mogą być. Chłopacy z klasy wydają się okej jak na razie chodź zaledwie gadałam z jednym. Ale ten jeden chłopak...ciągle myślę o nim i zastanawiam się czemu jest taki skryty. Z jednej strony myślę, że może być podobny do mnie, z drugiej może być zupełnie inny i może nie chcieć się do mnie nawet odzywać. Właśnie mama dojechała do domu. Zjadłam obiad. Resztę dnia spędziłam na odrabianiu lekcji, oglądaniu telewizji czyli w skrócie na nudzeniu się.
Andy
Ta nowa dziewczyna była trochę inna niż wszystkie. Na już prawie ostatnich przerwach kiedy trochę jej dały spokój z pytaniem o jej przeszłość, zaczęły gadać chyba na gorsze tematy niż wcześniej. Była zmieszana nie wiedziała co odpowiedzieć, była zupełnie w innym świecie. Ale dobra nie ważne. Ale lepiej zajmę się swoim życiem.
 Po szkole wróciłem do domu, jak zwykle do wieczora nic nie robiłem, później poszedłem spać.
__________________________
No to mam pierwszy rozdział! ;D  Zbyt długi niestety nie jest, ale mam nadzieje, że nie jest aż tak zły :) W sumie rozdział był już napisany wczoraj ponieważ miałam wenę. Ale dodaje go dopiero dziś. Póki wiem co pisać to pisze! ;D Zachęcam do czytania kolejnych rozdziałów! ;D

czwartek, 22 stycznia 2015

Prolog

Andy
Otwieram oczy. Kolejny nowy dzień. Mimo tego, że się nie wyspałem muszę wstać i iść do szkoły. To, że się nie wyspałem nie jest jedną przyczyną tego, że nie chce tam iść. Główną przyczyną są ludzie w szkole. Nie tolerują muzyki, której słucham, nie tolerują mojego wyglądu, czyli jednym słowem nie tolerują mnie. Zadaje sobie pytanie… „Co takiego im  zrobiłem?”. Nie znają mnie, a wszyscy oceniają po pozorach. Ale ja to ja i nie zamierzam się przez to zmieniać. Mimo, że prawie nie mam znajomych to czuje się sobą. Wybrałem dobrą drogę i myślę, że daleko nią zajdę. Dobra, nie warto tracić czasu na myśli o tym wszystkim, wstaje. Idę do łazienki, biorę prysznic, ubieram się jak zwykle w ciemnych kolorach, robię lekki makijaż i schodzę na dół do kuchni. Jest to mój nowy dom, wcześniej mieszkałem w bloku, w innym mieście. Tam w szkole też nie byłem lubiany. Rodzice starają się jak mogą, żeby było mi dobrze, doceniam to, jednak ze smutkiem przyznaje że robią to na marne. Jednak i tak dużo lepiej jest w domu niż w bloku. Wchodząc do domu po lewej stronie jest salon, naprzeciwko kuchnia z jadalnią, a po prawej jest mały pokoik, w którym lubię siedzieć i słuchać w samotności muzyki. Jest to pokój w sumie przeznaczony dla mnie i moich znajomych jak do mnie przychodzą. Problem w tym, że nie przychodzą i siedzę w nim zawsze sam. Na górze jest łazienka, mój pokój oraz sypialnia rodziców. Siedzę już przy stole, a mama podaję mi miskę płatków z mlekiem. Kiedy już ją zjadłem zabrałem swój plecak i poszedłem zakładać moje glany. Kiedy chce już wychodzić tata pyta się czy podwieźć mnie do szkoły, jednak odmówiłem mu, miałem dużo czasu, więc postanowiłem się przejść. Dotarłem do szkoły, wydawało by się, że dzień jak co dzień. Padło już kilka przykrych tekstów ze strony rówieśników, ale jestem już do nich przyzwyczajony. Zaczyna się lekcja. Do klasy wchodzi jakaś dziewczyna, nie znam jej.
-Dzień dobry przepraszam za spóźnienie miałam problem z dotarciem do klasy. –powiedziała.
-Witaj, może przedstawisz się klasie? Przecież to Twój pierwszy dzień w tej szkole. –odpowiedziała jej nauczycielka.
-No to nazywam się Ilona. Niedawno przeprowadziłam się tu, mam nadzieje, że na dłużej niż ostatnio. Mam 14 lat w sumie jak wszyscy z was. Moim zainteresowaniem jest gra na gitarze… – mówiła niepewnym głosem, była zdenerwowana tą całą sytuacją, widać, że nie lubi mówić o sobie. Po słowie „gitarze” wcięła jej się nauczycielka nie pozwalając dokończyć.
-Okej wystarczy  siadaj. Poopowiadasz o sobie więcej na przerwach. Otwieramy zeszyty i piszemy temat lekcji. –powiedziała nauczycielka.
Przez całą lekcję byłem rozproszony. Myślałem tylko o tym, że kolejna osoba nie będzie mnie tolerować. Na przerwach osoby z klasy zagadywały ją, słyszałem, że pytali ją o to gdzie wcześniej mieszkała. Nie chętnie opowiadała o tym, że bardzo często się przeprowadza. Większość osób skupiła się na niej i na jej życiu, które ich chyba interesowało. Zapomnieli o mnie. Cieszyłem się z tego, że znaleźli sobie inny obiekt zainteresowania. Jednak w głębi boli mnie to, że ją próbują poznać, dowiedzieć się o niej kilka rzeczy, a ja byłem od początku u nich skreślony. 

______________________________________
Długo się zastanawiałam czy pisać tego bloga. Dziś uznałam, że będzie to fajne podzielić się z wami moimi myślami. Jak na razie mam pomysły na rozdziały i myślę, że nie skończą się szybko. Jednak kiedy dobiegną końca to zacznę pisać drugą cześć, o której będzie można powiedzieć, że jest ciągiem dalszym tej historii. Myślę, że przez pisanie wyrażę trochę siebie. Od razu przepraszam za wszystkie błędy, staram się ich nie robić, ale na pewno się znajdą. Mile widziane są komentarze :) Zachęcam do czytania kolejnych rozdziałów ;D